Zgadzam się z tym w całej rozciągłościZamieszczone przez sir Bazyl
, dlatego jadę bez oczekiwań, bez nastawienia, że ma być biało, mroźnie, słonecznie i koniecznie z widokami. To, co się okaże na trasie traktuję, jak wielką niespodziankę. W tym cały urok, że za każdym razem jest inaczej; mgła jak mleczna bańka, deszcz do suchej nitki, wichura co łby urywa i wiosna w zimie;-). Tym razem zakosztowaliśmy tej "widoczkowej" zimy, po nogami było biało, na gałązkach miejscami puchato a góry wszelkie na wyciągnięcie ręki. Nawet paluchy mroziło podczas krótkiej przerwy.
Tymczasem, nie dochodząc do Dziurkowca szykujemy się do noclegu...


Odpowiedz z cytatem