To prawda, że od historii wątek przeszedł do teraźniejszości i może lepiej żeby go nie było. Muszę jednak przyznać, że była okazja poznać wrażliwość i sposób myślenia wielu forumowiczów. Teraźniejszość ma to do siebie, że jutro będzie już historią więc temat i tak gdzieś wypłynie. Póki co zrobię sobie w ramach terapii powtórkę z Przypowieści Salomona oraz posłucham coś z Grechuty.


