Nie dyskutowałem z don Enrico o filozofii obiektywizmu, też i o wiarygodności „bliskiej osoby” tomasa pablo… bo chyba już wie, że znajomy bzdury mówił. Nie wdawałem się w dysputy z bartolomeo bo wiedziałem, że czas i tak swoje pokaże. Trochę przemolli napisałem o nadziei. Specjalnie zwróciłem tutaj uwagę na Prawy Sektor i jego przywódcę Dmytra Jarosza i wspomniałem o Ukraińskim Froncie obecnie tykającym jak zegar przy zapalniku i jakoś tak dziwnie uśpionym… a może to tylko medialna cisza? I zapewne szymona magurycza jego Miła by do niego dzisiaj nie pisała jak z fermy dzieci kwiatów? Partyzant napisał „każdy komentarz jest niepełny”, i bardzo dobrze, że niepełny, bo wtedy zmusza do myślenia i do szukania dopełnienia.
Każdy ma swój obiektywizm, czasami oglądany przez pryzmat subiektywizmu, ma swoje osobiste spostrzeżenia, z różnych materiałów korzysta (jednemu starcza TV i gazeta i to im świadomość kształtuje a inny sięga „głębiej”), każdy ma swój nie wyciśnięty ze sztancy mózg i dlatego sobie dyskutujemy.
Ale ja tu bleble a w Kijowie dzwony biją, giną ludzie, dynamicznie zmienia się sytuacja, w USA i UE duplomaci(sic!) sobie dzwonią, machają szabelkami dla alibi, niektórzy nawet bohatersko lecą w kocioł pogadać dla sławy(?), w Bieszczadach przy wschodnim wietrze będzie czuć paloną gumę a gdy całkiem powstanie kipisz na Ukrainie to i wojsko nasze też będzie zmuszone mocniej obsadzić wschodnią granicę UE. W Kijów są teraz wycelowane flesze i mikrofony a co się dzieje poza stolicą? Wielu Polaków prowadzących biznes na Ukrainie już jest w rozpaczy.
Historia Europy nic nie nauczyła, olimpiady już ostatnie dni a i jakoś tak bardziej cicho słychać piosenkę „stary niedźwiedź mocno śpi…”, teraz wszędzie dobry każdy czas na reklamy między niusy.
Wojtek z Zielonki zadał pytanie „I komu powinniśmy współczuć? Za kim się opowiadać Kogo wspierać, żeby później nie żałować?”



