Przed chwilą rozmawiałem z moim dobrym znajomym który zawodowo jeździ co tydzień na Ukrainę. Opowiadał , że trafił na tą blokadę wracając z Charkowa. Stało trochę ludzi i palili opony a milicja kierowała samochody osobowe na objazd przez boczne drogi prowadzące lasem. Objechał więc bez problemów i dotarł na przejście w Korczowej.
No cóż !?
Komu mam wierzyć ? przyjacielowi którego znam dziesiątki lat czy też jakiej wypowiedzi na f.b ochoczo zacytowanej przez ....
Trudno komentować co i kto wypisuje na tej stronce kresy.pl , ale z obiektywizmem nie ma to wiele wspólnego i współczuję ludziom którzy na tym wyrabiają własne zdanie.



