Nie ma co porównywać dzisiejszych form protestu w Polsce, do protestowania na Ukrainie - oni w tej materii są dobre ćwierć wieku za nami (choć nikt nie startuje w konkursie). To dość powierzchowna konkluzja, ale brak czasu na inne. Dla mnie jedno jest pewne: kojarzenie dzisiejszej walki Ukraińców o godność, o możliwość spokojnego, uczciwego życia z banderowcami jest chorobą, ciężką i nieuleczalną, której szczerze współczuję. Ponieważ zajmuję się społecznym remontowaniem cmentarzy, to pochłaniają mnie teraz starania o pieniądze na działania w tym roku, gdyby nie ten fakt, z przyjemnością pomógłbym na miarę swoich możliwości na Majdanie.