Politykom nie ma co zazdrościć, oni w większości spadną na cztery łapy jak już nie spadli.
Każdy przy okazji chce coś ugrać... opozycja, nacjonaliści, Żydzi (jest już ich prośba do Knesetu!), Krym i Rosja, Węgry, Rumunia, nasi "jacyś zapomniani" też chcą zasmakować barykad, jest też żer dla reporterów (przypatrzcie się w pierwszym w/w filmie na kogo wycelowane są obiektywy... nie, nie na policjantów stojących jak kołki w których walą jak w bęben czym popadnie i nie dają materiału dla newsów) a jeszcze gdy któryś z reporterów oberwie to będzie też news a i sławę zdobędzie. Nie dziwcie się później tym policjantom "bębnom" jak zaczną rozwalać majdan i wszelkie inne pozycje (reporterzy będą mieli wtedy żer!). UE a zwłaszcza cała zachodnia Europa ma to w głębokiej d...., nic tam nie ugrają przecież.
Zbyszek z Zielonki się pyta "Kogo wspierać, żeby później nie żałować?"... przeczytaj "Dokąd zmierza Ukraina" w którym mieszkanka Lwowa na samym końcu zadaje też pytanie "Gdzie tu jest miejsce dla zwykłego obywatela? Może to wszystko tylko cudzy scenariusz rozgrywki, krwawej i okrutnej? Co będzie dalej?" jest tam więcej jej pytań http://www.kresy.pl/publicystyka,opi...mierza-ukraina
Ale samo tytułowe pytanie jest intrygujące... Dokąd zmierza Ukraina?... a na razie... to chyba od jutra stan wyjątkowy a dalej? Nam pozostaje martwić się albo o swoje 4 litery "gdyby nie ten fakt, z przyjemnością pomógłbym na miarę swoich możliwości na Majdanie." albo tam jechać i walczyć jak na filmach, albo życzyć "Ukraińcom mądrego kompromisu bez przelewu krwi.", albo sobie tutaj tylko teoretyzować i rozważać... hmmmm, co i ja czynię.
Bo chyba nie zanosi się aby całe(!) Bieszczady były w naszych granicach?


