Jak ja nie lubię polemik, ale oki, chcę byście mnie dobrze zrozumieli...
Na podstawie Internetu, (bardzo często korzystam z elektronicznych mediów ukraińskich, chociaż nie znam języka ukraińskiego to korzystam z Google tłumacza) wyrabiam swoje(!) zdanie na temat obecnych wydarzeń na Ukrainie. Pisząc tutaj chciałem pokazać, jak zaczyna się na majdanie odchodzić od tego od czego protesty zaczęto, kto przejął ten protest i jakie zagrożenia czekają to państwo w momencie kiedy "coś" pójdzie nie tak. Zwracałem uwagę jaka partia i organizujące się ugrupowanie mają za swojego bohatera i ideologa w postaci Stepana Bandery i jego zbrodniczego ugrupowania, jak zaczynają sterować protestami, jednocześnie budując swoje zaplecze polityczne w zwykłych ludziach. Nie bez przyczyny o tym pisałem. Czy jeszcze przed drugą wojną Ukraińcy byli pojeni z mlekiem matki nienawiścią do Polaków, czy wszczepiano im od małego rezanie Lachów? Myślę, że nie tak to wyglądało, chociaż przy kołyskach nie byłem i nie mieszkałem w ich domach. Bazuję na wspomnieniach Polaków, którzy wtedy mieszkali „tam” i mieli za sąsiadów Ukraińców, często w nich mieli przyjaciół a i były też zawiązywane „sąsiedzkie” małżeństwa. Niestety, znalazło się kilku „bohaterów”, którym to się nie podobało i tak sprzedali swoją ideologię tym „sąsiadom”, że ci czy to z przymusu, czy psychologii tłumu, czy z mętliku w głowie, czy może już z przekonania, a może też i z zawiści ruszyli z widłami i z czym popadło rezać Lachów a i też niepokornych swoich na różne sposoby. Według Svobody i Prawego Sektora to było słuszne i bohaterskie, no bo przecież dzięki tym ugrupowaniom stawia się im pomniki S. Banderze, powiewa ich flagami, przejmuje ideologię w budowaniu Narodu, nawołuje do rewolucji narodowej. Czy mam zasłonić sobie oczy na to jakie flagi powiewają na barykadach i wiecach, czy mam nie widzieć obecnych liderów opozycji popierających zbrodnicze ugrupowania? Czy nie mam przypominać, że już podobna sytuacja z chorą ideologią była? Czy mam sobie zasłonić jedno oko z jaką zaciekłością i brutalnością atakują protestujący stojących bez ruchu policjantów i nie widzieć sposobu kierowania obiektywu przez szukaczy newsów? Bartek „spłyciłeś” temat o tym nagim człowieku, nie zrozumiałeś mojego przekazu.
Widzę tam brutalność władzy i ich zbrojnych „ugrupowań”, ale widzę też brutalność drugiej strony. Nie odczytałeś Bartek mojej delikatnej sugestii o co w tym wszystkim chodzi. Jeśli myślisz, że tak samoistnie bierze się agresja w tłumie lub bierność policji to się mylisz. To jest pole walki niczym na polu szachownicy, ale gawiedź widzi na nim tylko piony czarne i białe no i rozgrywających, to oni właśnie pionami ruszają… są też i „postronni” podpowiadacze, też nijacy widzowie i są ci, którzy zastanawiają się nad danym ruchem rozgrywających i czyhających się na błąd przeciwnika.
Czy wyrywając z kontekstu Szymona stwierdzenie że… gdyby nie obecne obowiązki to z przyjemnością pomógłby, na miarę swoich możliwości, na majdanie oraz „Nie lubię pisać, wolę kamienie” to go stawia na równi z tymi co tymi kamieniami rzucali w policjantów?
Szymon pisze, że rozumie moje obawy… bo faktycznie mam je, pisze też o niewiarygodnych źródłach… wspomniałem o jednych, ale jak wyżej napisałem, szperam też w innych, te były potrzebne by coś zasygnalizować i oddawały „temat”, już o wiarygodności wszelkich mediów nie będę pisał i się rozwodził, każdy ma swój rozum.
Bartku, nie buduję ukraińskiego społeczeństwa na podstawie „Kresów”, ale na podstawie różnej wiedzy i informacji jaka do mnie dociera, każdy człowiek chyba tak ma gdy chce określić dany naród, społeczeństwo, grupę? Później to może jeszcze zweryfikować. I specjalnie tutaj tłumaczenie, że zna się ich z domów, z wędrówek, z tłuczenia kamienia i odbudowy pomników, z pracy i bywania tam nie załatwia sprawy bo czy ja piszę o tych właśnie ludziach, czy jednak o innych? Ostatniego Ukraińca poznałem na przedostatnim „pierogowym spędzie” i był super, ale gdyby mi powiedział, że jego bohaterem jest wspomniany banderowiec i że jest członkiem Svobody na pewno bym do niego inaczej podchodził, chociaż nawet fajnie śpiewał i opowiadał. Ale też bym nie uogólniał. Nie każdy Ukrainiec popiera Banderę, Svobodę, Prawy Sektor i nacjonalizm, chociaż jakiś procent to robi. Ja sygnalizuję, że mają z tym problem i jeśli procent ten będzie rósł i tak będzie budowała się tożsamość narodowa Ukrainy to ja nie chcę ich w UE, chociaż uderzam teraz w spory procent ludzi, zwolenników UE, którzy rozpoczęli protest na majdanie.
I na koniec jeszcze raz… nigdzie nie uogólniałem społeczeństwa ukraińskiego, wskazywałem tylko jego robaczywą część. A może są tą zdrową częścią?, może trzeba tą opcję popierać lub udawać, że jej nie ma?, może ja nie mam racji, a racja jest jednak po tej robaczywej stronie?
Dla poprawności kontaktów, może lepiej nie zadawać pytań Ukraińcom, kogo popierają? a nuż odpowiedzą, że popierają tych niewłaściwych i wtedy co?