Sa tez ruiny kosciola wygladajace na uprzatniete przez kogos. W srodku brak roslinnosci, podloga zamieciona, resztki dawnego wyposazenia rowno ulozone w stosik.







Jeszcze piknik na wygrzanej lesnej drodze, pieniek przykryty serwetka w kwiatki, ser, papryka, kalarepka, cebula, kielbasa z musztarda i danie na cieplo "ser w ziolach".





Gdy slonce chowa sie za gory natychmiast robi sie upiornie zimno, przypominajac ze to jeszcze nie maj

Mijamy rozrzucone po wzgorzach przysiolki.







Miedzygorze spowija obłok i zapach dymu, wirujac miedzy slicznie rzezbionymi balustradami drewnianych domow.





Mijamy jeszcze budynek (chyba?) dawnej strazy pozarnej



oraz obejscie jakiegos lokalnego artysty.





Jak dobrze wszystko pojdzie to wracamy tu niebawem!

wiecej zdjec
https://picasaweb.google.com/1122023...1402_Snieznik#