>-zabójstwa każdego (zwłaszcza w skali masowej i w sensie zbiorowej >odpowiedzialności) nie można usprawiedliwiać w ŻADEN sposób;

I to do mnie przemawia najbardziej rozsądnie.
SB, może i ja zbytnio upraszczam, ale pewne rzeczy nalezy nazywać po imieniu - szkoda,że najtrudniej jest mówić o rzeczach prostych. Cała ta dysputa dotyczyła konkretnego wydarzenia (serii wydarzeń), tymczasem niepotrzebne żonglowanie argumentami (faktami) siegnęło kilku wieków wstecz. Zbrodnia jest zbrodnią i nie można jej usprawiedliwiać np. uwarunkowaniami historycznymi, gdyż tu głównie chodzi o sposób-metodę dojścia do celu. OUN miał nacjonalizm wpisany w nazwę,a jego celem była Ukraina "czysta jak łza" - to jest chyba jednoznaczne i oczywiste. Podobny cel miał Hitler, oraz podobny cel mają np. niemieccy neofaszyści, którzy od czasu do czasu spalą paru Turków - chyba nie bedziesz ich w ten sam sposób usprawiedliwiał, choć do tego samego dążą.
Jako miłośnik historii, Wiesz również, że słowo "partyzanci" mieści się w ramach okreslonej definicji. Uzywanie okreslenia "partyzanci UPA" uważam za wyjątkowo nietrafne. Przypominam równiez, że Polska nie dochodziła do niepodległości nabijaniem dzieci na sztachety od płotu, czy rabaniem siekierami ludzi na kawałki, a jak mi się wydaje najwieksze pretensje (oprócz skali zjawiska) dotyczą metod jakimi się posłuzono - w świetle interpretacji historycznych zbrodnia katyńska wydaje się byc bardziej "humanitarna". Być może to kwestia postepu i mentalności narodu. Jedne kraje przestały wczesniej łamać kołem i rozrywać końmi, inne później, a jeszcze inne robią to do dziś.