A ja dzisiaj ide na koncert ukraińsko-polskiego zespołu "Chutir", który śpiewa po polsku, ukraińsku i łemkowsku... Oni budu hraty i spiwaty, a ja budu tańcuwaty...!
I tym optymistycznym akcentem....
PS. Kusiło mnie, zeby wziąć udział w dyskusji, ale gryzłam się w język. Temat wciąż budzi zbyt wiele emocji. I w dobie polsko - ukraińskiego pojednania, takie "dokładanie sobie do pieca" - czyli przerzucanie się stwierdzeniami, kto bardziej, kto więcej, a kto okrutniej nie prowadzi do niczego.
Chciałabym polecić jeszcze jedną książkę - Grzegorza Motyki "Tak było w Bieszczadach". Oparta jest głównie na materiałach źrodłowych polskich i ukraińskich. Fakty, fakty fakty - niewygodne dla obu stron. Moim zdaniem najlepsza pozycja do wyciagania własnych wniosków.
Wiadomość została zmieniona (11-07-03 13:55)


Odpowiedz z cytatem