Być może ja i Ojciec Prowadzący też wpadniemy na ten XIII KIMB, jeśli oczywiście do tego czasu uda się nam powrócić z misji na Ukrainę. O szczegółach zaplanowanej wyprawy, jak również o naszych wcześniejszych dokonaniach, możecie przeczytać tu:

http://bieszczadzkieforum.pl/ojca-pr...nie-t1935.html

Osoby o słabych nerwach ostrzegam jednak, że opowieść zawiera także sceny okrutne i mrożące krew w żyłach.