Pięknie, pięknie czego to ja się dowiaduję, jak KIMB w Łupkowie baluje. Umarłam ze śmiechu......nic dodać nic ująć sir Bazyl. Oby ci tylko piór nie wyschło. Jimi, w Radosnym Szwejkowie szkoda czasu na sen, nawet jeśli jest malowany bieszczadzkimi pędzlami.