- czy sprowadza Cię na forum możliwość pogadania (takiego zwykłego o sprawach ludzkich i bieszcz.
czy oczekujesz konkretnych wiadomości topograficznych (np.gdzie jechać, co zobaczyć, )
- czy chciałbyś się dowiedzieć jak się poruszać po Bieszczadach ? logistyka? zaopatrzenie? sprzęt ?
- czy lubisz raczej czytać relacje ludzi którzy już coś przeszli ?
- a może chciałbyś się spotkać z tymi co już wędrowali tu nie raz ?
To może ja jeszcze...
Nie jestem nałogowym użytkownikiem internetu. Prywatnie mogłabym się bez niego obejść. Ale doceniam też jego zalety - głownie takie praktyczne. Nie posiadałam i nie posiadam profilu na żadnym z portali społecznościowych. Nie dlatego, że neguję je jako takie albo, że krytykuję użytkowników tych portali ale dlatego, że nie czuję konieczności istnienia w przestrzeni internetowej. Nie sądzę, żeby w ten sposób omijało mnie coś niesłychanie istotnego. Myślę też, że gdyby forum nie było albo gdybym np nie mogła z niego korzystać to świat by mi się nie zawalił.
Ale...po prostu lubię to forum. Jest jedynym, które zachęciło mnie do zalogowania. Zaglądam często, jest dla mnie kopalnią wiedzy ale równocześnie - mimo, że to tylko literki na ekranie - ma jakąś taką nieuchwytną i ukrytą między literkami "duszę". Tą duszą jesteście Wy Drodzy Forumowicze. Chociaż w ogromnej większości nie poznałam Was osobiście to miło mi być tutaj z Wami.
Może i nie jest modnie, nowocześnie i trendy, może chwilami jest cisza, może czasami nudno i powtarzalnie...ale jednak chyba jest jak nigdzie indziej, skoro wciąż wielu tu spoziera choćby ukradkiem.
I nie słuchaj don Enrico podszeptów... (złych Januszków)
I nie ulegaj Bartolomeo zniechęceniu i znużeniu... (mam nadzieję, że "zaklęty krąg" ruszy niedługo w wiosenne pola i przywiezie nowalijki w formie relacji)
... nawet jeśli już nikomu nie będzie się chciało napisać relacji i nikt już nie będzie zamieszczał zdjęć...to przecież zawsze będzie można podyskutować o tym ŻE BIESZCZADY NIE SĄ JUŻ DZIKIE I JAKIE BYŁY DZIKIE KIEDYŚ.
Pozdrawiam wszystkich oczywiście :)))
Mam dokładnie tak samo jak Asia! Też mnie nie ma nigdzie w necie z tych samych co wyżej podane powodów. Ale, że nie ma ludzi bez wad, to muszę się Wam przyznać do pewnej słabości – jestem troszkę uzależniony od Bieszczadów i ten nałóg przeniósł się też na obcowanie z forum
. Gdy nie jestem tam, tylko z jakiś powodów siedzę na miejscu bądź po prostu w tygodniu pracy, często zaglądam, co też słychać i co nowego pojawiło się na forum.
Wczoraj węsząc po terenach jednej z bieszczadzkich nieistniejących obecnie wsi, spotkałem taki napis przyczepiony do starej jabłoni:
napis1.jpg napis2.jpg
Kilkadziesiąt minut później, wśród kępy drzew obok zarośniętych podmurówek domu, znalazłem następny:
napis3.jpg
I tak właśnie ja mam z forum!
Przez forum poznałem mnóstwo fantastycznych, nietuzinkowych (w oryginale napisałem porąbanych ale złagodziłem stanowisko) osób, dzięki czemu wiem, że nie tylko ja mam tak jak mam. Ileż było już wspólnych wyjazdów i spotkań w większym lub mniejszym gronie? To właśnie dzięki forum, od kilku lat, organizujemy w każdy pierwszy wtorek miesiąca nasze rzeszowskie spotkania klubowe, w których każdorazowo uczestniczy od kilku do kilkunastu osób. A zaczęło się tak, że z Heniem i Jaro, nie znając się z widzenia umówiliśmy się poprzez prywatne wiadomości forumowe, na spotkanie w jednej z rzeszowskich knajpek, ze znakiem rozpoznawczym w ręce, którym była pomarańczowa mapa. A dalej to już się potoczyło lawinowo!
Z kolei z tymi Forumowiczami, z którymi nie dane było mi wędrować w realu, mogłem połazić sobie palcem po mapie, dzięki zamieszczanym tu relacjom. I właśnie relacje są dla mnie najważniejsze, reszta stanowi tylko dodatek. Dlatego proszę, apeluję i błagam – piszcie!
Asia już tak maJa bym siedział dwa tygodnie nad kartką papieru, żeby tak ładnie i celnie to wyrazić i opisać, a i tak by się to skończyło jakimś szerzej niezrozumiałym bełkotem. Dlatego jak najbardziej należą się Asi nowalijki bieszczadzkie (wczorajsze, ale jeszcze przepięknie lasem pachnące):
nowalijki.jpg
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Kilka tygodni temu zalogowałem się po latach przerwy, forum faktycznie zmieniło temperaturę istnienia.
Jak sześć lat temu odkryłem ten adres, przez kolejne miesiące przeczytałem chyba kilkanaście tysięcy postów, wpadłem w pełne uzależnienie...
Jednak to nie tony wiadomości okazały się fenomenem tego miejsca, TYM okazali się ludzie.
Ci, wcześniej nieznani, spotkani w krzakach czy błocie są jak starzy przyjaciele. Czują, lubią, myślą a czasem nawet milczą tak samo.
Ta reguła sprawdziła mi się niemal w 100%, to całkowicie magiczne uczucie.
Po TO jest to forum.
PS.
Ponowne poczytanie zmobilizowało mnie do ruszenia zadka w Bieszczad.
Bartolomeo, obiecuję parę słów o ostatnim weekendzie.
Zostanie 8...
yamat.blog.onet.pl - Bomba!!! Przynajmniej mi sie podobaJednak "Leśny" ewidentnie dokończenia się domaga...
"muszę się Wam przyznać do pewnej słabości – jestem troszkę uzależniony od Bieszczadów i ten nałóg przeniósł się też na obcowanie z forum"
-Ale tak ma chyba większość ludzi tutaj. Pamiętam, mieszkając w Krakowie aż mnie skręcało, gdy dłużej tu nie byłam. Najgorzej było zimą. Za to od wiosny największa radocha, hip hip hura -bieszczady. Często też było tak, że sam transport zajmował mi więcej czasu niż defacto byłam w samych bieszczadach (nie licząc snu). A wiecie co jest najlepsze? Że nawet mieszkając tu, aż mnie skręca z tęsknoty by spakować plecak, NAMIOT i połazić parę dni. Na razie jeszcze trochę zimno nocą (dobra, dobra znam te zdjęcia zimowe) ale ah, co za będzie frajda jak znów rozbiję gdzieś swój domek. I w zasadzie jak ktoś napisał wcześniej -prawie wszystkie fajne miejsca wyczaiłam sobie gdzieś mimochodem, półsłówkiem tu na forum!! I już teraz nawet dopytałam gdzie ta karteczka :D I znów kolejny punkt by odwiedzić.
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)