Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
Pojawiają się od pewnego czasu pytania : czy to już koniec forum bieszczadzkiego ?
Aktywność "starych" forumowiczów maleje , a młodej krwi niewiele przybywa, co skutkuje marazmem.
Witaj Heniu !! (czytaj sympatyczny "Donie" Enrico) -:). Piękną ankietę przygotowałeś!. Ma tylko jedną wadę, można odpowiedzieć tylko na jedno pytanie:). Dawniej konstruktorzy różnych referendów byli bardziej tolerancyjni i więcej szans dawali prostym ludziom:). W związku na pewne ograniczenia, które ustanowiłeś, nie jestem w stanie jednoznacznie wypowiedzieć się w temacie który poruszyłeś. Dlatego pozwoliłem sobie na osobistą wycieczkę i wnoszę protest !!. Głosuję 5xTAK !!!. Nie będę pisał które pytania są mi bliższe sercu ale wszystkie są związane z tym co jest mi bliskie, czyli z Bieszczadami za którymi już mi tęskno:(. Ale tak na poważnie, to myślę, że wkradło się trochę animozji które osłabiły aktywność poszczególnych osób na forum. A to sprawy polityczne z pewnym podtekstem, albo czyjeś potrzeby poznawcze innych osób "pci" odmiennej, wyzwoliły niekontrolowane lub nieprzemyślane wcześniej reakcje osób bardziej impulsywnych. Wydaje mi się, że po prostu zabrakło odrobiny tolerancji i zrozumienia a efekt jest taki jak widać. "Starzy" i doświadczeni forumowicze robią swoje i na ile czas i potrzeby pozwalają są aktywni. Natomiast "młoda krew" ma inne podejście do tego typu kontaktów i zazwyczaj ogranicza się do kilku wyrazów w poście i oczekuje gotowca. A przecież internet to podobno największy śmietnik na świecie na którym można wszystko znaleźć, tylko trzeba odrobiny "chciejstwa" i trochę poklikać. Niestety, ale to są przykre konsekwencje współczesnej edukacji gdzie poprawne i czytelne pisanie sprawia problem. A nawet bym był skłonny napisać, że to nie jest cool, czyli tak jak to stwierdziłeś "Ponoć nowsze technologie porozumiewania są bardziej atrakcyjne". Tylko zapytam co to za "wspaniałe" technologie, które pozwalają zastąpić bezpośredni kontakt z człowiekiem?. Śmiem twierdzić, że w Twoim przypadku, mając w okolicy podobnych pasjonatów, jest o wiele łatwiej porozmawiać z ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Natomiast ja, mogę tylko o tym pomarzyć. Chociażby na przykład, o pewnych bieszczadzkich wędrówkach po miejscach które nie mogą publicznie być eksponowane. Na pewno daleko mi do doświadczenia innych czołowych bieszczadników z forum, ale kilka tysięcy kilometrów zdołałem tam przewędrować. No, 2 to na pewno:). Z wielką radością oglądam zdjęcia i relacje w wypraw innych i miewam niedosyt, że w wielu miejscach jeszcze nie byłem:(. A życie tak szybko przemija i pewnie go zabraknie aby poznać to, co bym jeszcze chciał zobaczyć. Gdybym jeszcze potrafił tak barwnie opisywać różne wyprawy, jak to robią inni, to pewnie bym to jakoś opublikował. Jednak muszą pozostać w moim archiwum jako prezentacje, czy jak kto woli diaporamy z podkładem muzycznym do obejrzenia w ścisłym gronie, rzadko znającym Bieszczady. Tak więc Heniu musimy zaakceptować, mam nadzieję chwilowe, słabości bieszczadzkiego forum i śmiało patrzeć w przyszłość. Wiosna już tuż, tuż, a Dzień Dziecka coraz bliżej:). Bieszczady na pewno już tęsknią. Pozdrawiam. Zbyszek.