To może ja jeszcze...
Nie jestem nałogowym użytkownikiem internetu. Prywatnie mogłabym się bez niego obejść. Ale doceniam też jego zalety - głownie takie praktyczne. Nie posiadałam i nie posiadam profilu na żadnym z portali społecznościowych. Nie dlatego, że neguję je jako takie albo, że krytykuję użytkowników tych portali ale dlatego, że nie czuję konieczności istnienia w przestrzeni internetowej. Nie sądzę, żeby w ten sposób omijało mnie coś niesłychanie istotnego. Myślę też, że gdyby forum nie było albo gdybym np nie mogła z niego korzystać to świat by mi się nie zawalił.
Ale...po prostu lubię to forum. Jest jedynym, które zachęciło mnie do zalogowania. Zaglądam często, jest dla mnie kopalnią wiedzy ale równocześnie - mimo, że to tylko literki na ekranie - ma jakąś taką nieuchwytną i ukrytą między literkami "duszę". Tą duszą jesteście Wy Drodzy Forumowicze. Chociaż w ogromnej większości nie poznałam Was osobiście to miło mi być tutaj z Wami.
Może i nie jest modnie, nowocześnie i trendy, może chwilami jest cisza, może czasami nudno i powtarzalnie...ale jednak chyba jest jak nigdzie indziej, skoro wciąż wielu tu spoziera choćby ukradkiem.
I nie słuchaj don Enrico podszeptów... (złych Januszków)
I nie ulegaj Bartolomeo zniechęceniu i znużeniu... (mam nadzieję, że "zaklęty krąg" ruszy niedługo w wiosenne pola i przywiezie nowalijki w formie relacji)
... nawet jeśli już nikomu nie będzie się chciało napisać relacji i nikt już nie będzie zamieszczał zdjęć...to przecież zawsze będzie można podyskutować o tym ŻE BIESZCZADY NIE SĄ JUŻ DZIKIE I JAKIE BYŁY DZIKIE KIEDYŚ.
Pozdrawiam wszystkich oczywiście :)))



Odpowiedz z cytatem