Mam dokładnie tak samo jak Asia! Też mnie nie ma nigdzie w necie z tych samych co wyżej podane powodów. Ale, że nie ma ludzi bez wad, to muszę się Wam przyznać do pewnej słabości – jestem troszkę uzależniony od Bieszczadów i ten nałóg przeniósł się też na obcowanie z forum
. Gdy nie jestem tam, tylko z jakiś powodów siedzę na miejscu bądź po prostu w tygodniu pracy, często zaglądam, co też słychać i co nowego pojawiło się na forum.
Wczoraj węsząc po terenach jednej z bieszczadzkich nieistniejących obecnie wsi, spotkałem taki napis przyczepiony do starej jabłoni:
napis1.jpg napis2.jpg
Kilkadziesiąt minut później, wśród kępy drzew obok zarośniętych podmurówek domu, znalazłem następny:
napis3.jpg
I tak właśnie ja mam z forum!
Przez forum poznałem mnóstwo fantastycznych, nietuzinkowych (w oryginale napisałem porąbanych ale złagodziłem stanowisko) osób, dzięki czemu wiem, że nie tylko ja mam tak jak mam. Ileż było już wspólnych wyjazdów i spotkań w większym lub mniejszym gronie? To właśnie dzięki forum, od kilku lat, organizujemy w każdy pierwszy wtorek miesiąca nasze rzeszowskie spotkania klubowe, w których każdorazowo uczestniczy od kilku do kilkunastu osób. A zaczęło się tak, że z Heniem i Jaro, nie znając się z widzenia umówiliśmy się poprzez prywatne wiadomości forumowe, na spotkanie w jednej z rzeszowskich knajpek, ze znakiem rozpoznawczym w ręce, którym była pomarańczowa mapa. A dalej to już się potoczyło lawinowo!
Z kolei z tymi Forumowiczami, z którymi nie dane było mi wędrować w realu, mogłem połazić sobie palcem po mapie, dzięki zamieszczanym tu relacjom. I właśnie relacje są dla mnie najważniejsze, reszta stanowi tylko dodatek. Dlatego proszę, apeluję i błagam – piszcie!
Asia już tak maJa bym siedział dwa tygodnie nad kartką papieru, żeby tak ładnie i celnie to wyrazić i opisać, a i tak by się to skończyło jakimś szerzej niezrozumiałym bełkotem. Dlatego jak najbardziej należą się Asi nowalijki bieszczadzkie (wczorajsze, ale jeszcze przepięknie lasem pachnące):
nowalijki.jpg



Odpowiedz z cytatem