"muszę się Wam przyznać do pewnej słabości – jestem troszkę uzależniony od Bieszczadów i ten nałóg przeniósł się też na obcowanie z forum"
-Ale tak ma chyba większość ludzi tutaj. Pamiętam, mieszkając w Krakowie aż mnie skręcało, gdy dłużej tu nie byłam. Najgorzej było zimą. Za to od wiosny największa radocha, hip hip hura -bieszczady. Często też było tak, że sam transport zajmował mi więcej czasu niż defacto byłam w samych bieszczadach (nie licząc snu). A wiecie co jest najlepsze? Że nawet mieszkając tu, aż mnie skręca z tęsknoty by spakować plecak, NAMIOT i połazić parę dni. Na razie jeszcze trochę zimno nocą (dobra, dobra znam te zdjęcia zimowe) ale ah, co za będzie frajda jak znów rozbiję gdzieś swój domek. I w zasadzie jak ktoś napisał wcześniej -prawie wszystkie fajne miejsca wyczaiłam sobie gdzieś mimochodem, półsłówkiem tu na forum!! I już teraz nawet dopytałam gdzie ta karteczka :D I znów kolejny punkt by odwiedzić.


Odpowiedz z cytatem