Krótka wycieczka po dwóch Jawornikach z elementami bieszczadzkiej jesiennej mgły, kolorów i błota. Błoto, szczególnie dało mi się we znaki w momencie podchodzenia w dość stromym wąwozie (2 zdjęcia 3:37 - 3:43 min.) prezentacji. Zaraz na starcie zauważyłem, że niby prosta i płaska droga, a nogi jakoś mi się dziwnie rozjeżdżają. Cienka warstwa mokrej gliny, która przyklejała się do podeszwy, a pod nią zmarznięte i twarde podłoże, powodowały utratę przyczepności. Cały "urok" tej ślizgawki poznałem podczas podchodzenia w stromym wąwozie, a szczególnie na 3/4 jego wysokości. Sytuację ratował kostur, który blokował nogę zakroczną, abym nie zjechał w dół i cienkie korzonki drzew wystające ze skarpy wąwozu. Ostatecznie, z prędkością ślimaka, dotarłem do bardziej poziomego odcinka, a dalej to już było fajnie .
https://drive.google.com/file/d/1xpX...ew?usp=sharing