Fajnie Asia i Jimi podyskutowały o pewnych wrażeniach emocjonalnych, które są siłą napędową wszystkich bieszczadzkich wędrówek. Strach jako tak, na pewno wszystkich dotyczy, tylko w zależności od indywidualnej wrażliwości:), będzie różnie odbierany. Czasami mobilizuje, a czasami paraliżuje nasze reakcje. Jednak posmak adrenaliny, jest tak przyjemny, że nie rezygnujemy z następnych wypraw. Natomiast o rozsądku, czy bardziej o rozumie, piękne motto cytuje sir Baryl, które wielokrotnie sprawdziło się w moim przypadku.

Cytat Zamieszczone przez partyzant Zobacz posta
Odpowiadam Zbyszkowi, że najprawdopodobniej list z adresami pisałem w ostatnich dniach pazdziernika 2011r. Jednak gdy sięgnąłem do notatek to okazało się, że papier z adresami włożyłem do leżącej, plastikowej butelki a list w sprawie mojego kolegi, położyłem na słupku i przykryłem szkłem.
Czyli, gdy byłem tym samym miejscu w czerwcu w 2011r. to jeszcze tej listy nie było. Twoje zdjęcia są jak z bajki, a konie "skubiące" śnieg - niesamowite.