Po dotarciu na Szczyciska, tuż za przełęczą, zmiana kierunku marszu ku Wetlince wijącej się gdzieś w dole. Wcześniejsze analizowanie tego zejścia o różnicy wysokości ok. 130 m, nakręcało moją adrenalinę. W realu wyglądało to mniej sympatycznie aniżeli na zdjęciu.

11.jpg

Lekko halsując, dotarłem do miejsca, które nie wzbudziło mojej sympatii.

12.jpg

Odbijając pod prąd Wetlinki i przedzierając się przez krzaki, dotarłem do miejsca bardziej przyjaznego.

13.jpg

Chłodząc rozgrzane stopy i korzystając z wystających kamieni, mogłem podziwiać uroki jesieni, już z drugiego brzegu.

14.jpg

Ruchome schody doprowadziły mnie do ścieżki, z której już z góry mogłem chwilami popatrzeć na przełom Wetlinki.

15.jpg

Przy stokówce, elegancka kamienna wiata, pozwoliła na chwilę wytchnienia, a jeszcze ciepłe słońce podsuszyło mokre buty.

16.jpg

Ostatni odcinek zapowiadał się dość monotonnie, jednak...

17.jpg

...był bardzo obfity w jesienne widoki, na całym swoim odcinku.

18.jpg 19.jpg

Z radosnym odczuciem minąłem drogowskaz i po 7 godz. dotarłem do punktu wyjścia.

20.jpg