... oj, szanowny Zbyszku... z tym Parkinsonem w dolnych częściach ciała to na moje oko też nie trafiłeś, ale to jest drobnostka nie rzutująca na całość... a całość czytająca wie o co idzie....że nogi Ciebie bolały jak jasna cholera....co do nóg w tej chorobie to mrowienie, sztywnienie i wywracanie do przodu, bądź do tyłu... a Ty sobie tyłem schodziłeś.... no chyba, że się sturlałeś .... ale fajnie, że jest w tej relacji fragment trasy mnie interesujący....czekam na ciąg dalszy....