Następny etap na górę Miarki 521, przeszliśmy w rozczłonowanej grupie, gdyż zainteresowanie mijanymi widokami było znikome, a tematyka dyskusji odbiegała od bieszczadzkich zagadnień. W chwili możliwości wejścia na sam szczyt, pojawił się mały problem i pomimo większości głosów przeciw, samotnie po wykoszonej łące, udałem się na rozpoznanie terenu. Pomimo telefonicznej informacji jakie to wspaniałe widoki serwuje górka Miarki nie doczekałem się reakcji, na jaką oczekiwałem. Malkontenci mają czego żałować
10.jpg 11.jpg 12.jpg 13.jpg
Dalsza trasa, z małym pobłądzeniem przed Działem Dziurdziowskim, doprowadziła nas do punktu wyjścia. Czyli następna pętelka po bezludnych, a jednocześnie urokliwych bieszczadzkich miejscach, została zapisana w osobistych annałach dotychczasowych pobytów w Bieszczadach.


Odpowiedz z cytatem