Spróbuję jeszcze uzupełnić czerwcowy pobyt w Bieszczadach, gdyż dokuczają mi pewne wyrzuty sumienia. W pierwszej kolejności przepraszam Henia, że nie ustosunkowałem się do jego wypowiedzi dotyczącej wpuszczenia mnie w „maliny” przez Browara .
Wracając do Pawłowej Łuki, to wcale nie czułem się wpuszczony w maliny, a wręcz odwrotnie. Buzowanie adrenaliny podczas osuwających się kamieni, gdy wchodziłem na grzbiet, miało swój urok. Natomiast dwa lata temu rzuciłeś hasło Obersdorf, który postanowiłem, tym razem, odwiedzić. Nie udało mi się w pełni zrealizować wcześniejszych planów, gdyż Kiczera 608, była poza zasięgiem z przyczyn meteorologicznych. Jednak pomnik greckiego bohatera Nicosa Belojannisa i cmentarz jego ziomków widziałem.
01.jpg 02.jpg
Będąc już na wschodniej flance Bieszczadów, nie mogłem odpuścić sobie dojazdu do Listkowatego, gdzie znajduje się niszczejąca greckokatolicka cerkiew i kilka zachowanych grobów.
03.jpg 04.jpg
Cmentarz ewangelicki jest trudny do odszukania w wysokiej trawie, a jedynie co z daleka widać, to ruinę dzwonnicy cmentarnej.
05.jpg 06.jpg
Z racji nadarzającej się okazji zrobienia dobrego uczynku, pozostałe zabytki znajdujące się w tamtej okolicy, muszą zaczekać do następnego mojego pobytu.
Byłem na wschodniej flance, to dla równowagi nie można zapominać o istnieniu również zachodniej, a dokładnie o Beskidzie Niskim. Po wcześniejszym i raczej pobieżnym zapoznaniu się z operacją dukielsko-preszowską, wybór padł na słynną Dolinę Śmierci ze szczególnym uwzględnieniem góry Baranie w okolicy wsi Olchowiec.
07.jpg
Bardzo przyjemna i łatwa wycieczka bez uciążliwych tłumów turystów. Na początku przebiegała wśród parujących w porannym słońcu i barwnie ukwieconych łąk.
08.jpg 09.jpg
Bogato ukształtowany teren, pełen jarów i stoków o różnym nachyleniu, wraz z szumem potoków zwiększał atrakcyjność w miarę wchodzenia na Baranie.
10.jpg



Odpowiedz z cytatem