A już na samym szczycie, drewniana ale solidna wieża, wyzwalała emocje podczas wchodzenia na jej górną kondygnację.

11.jpg

Z niej roztaczał się widok na 4 strony świata.

12.jpg

Powrót do Olchowca, to już spacerek po łagodnym grzbiecie Baraniego wśród śladów po dawnych okopach, ale chwilami z małymi przeszkodami .

13.jpg

Po dojściu do pierwszych zabudowań, tuż przy drodze, pojawiła się otwarta chyża łemkowska. Stoły przykryte białym płótnem, dosłownie zapraszały do wnętrza. Pomyślałem, że trwa przygotowanie do jakiejś biesiady. Dopiero po kilkudziesięciu metrach zorientowałem się, że to było prywatne muzeum regionalne i pewnie była możliwość, aby pogłębić swoją wiedzę na temat łemkowskich tradycji.

14.jpg

Po zamknięciu już zapętlonej trasy, poszedłem jeszcze przez zabytkowy kamienny most, aby zobaczyć cerkiew z 1932 roku z przyległym cmentarzem.

15.jpg 16.jpg

W drodze powrotnej, góra Franków przy stosunkowo dobrej widoczności, pozwoliła nacieszyć oko piękną panoramą.

17.jpg

Za stosowne uważałem zobaczyć również i cmentarz poległych żołnierzy w operacji dukielsko-preszowskiej.

18.jpg

I tak jednodniowa wyprawa w Beskid Niski dobiegła końca, a na deser została jeszcze barokowa perełka Dukli, czyli kościół i klasztor OO Bernardynów pw. św. Jana z Dukli.

19.jpg 20.jpg