Dalsze wędrowanie w kierunku Kamiennej, to przeskakiwanie małych bajorek oraz fotografowanie cudów przyrody.
11.jpg
Z Kamiennej prowadzi prawie „parkowa” alejka do ciekawego bloku skalnego.
12.jpg
Obserwując go z pewnej odległości, można dopatrzeć się kształtów historycznych postaci oraz profili kilku zwierząt . A otaczający go wyjątkowo ciekawy mech, szczególnie od dołu, kojarzy się z perskim dywanem.
13.jpg
Natomiast, gdy mamy odrobinę szczęścia, to nawet znajomych wypatrzymy.
14.jpg
Wracając już ładnie utwardzoną i wyremontowaną drogą do ośrodka, z przyjemnością można było nacieszyć oko kolorami w okolicach parkingu przy kamieniołomie oraz widokiem na Dzidową.
15.jpg 16.jpg
Następnego ranka, widok z balkonu, przypomniał o niekorzystnych prognozach pogodowych. Jednak, aktualnie deszcz już nie padał i zaświtała nadzieja, że może tak pozostanie na dłużej. Decyzja jest jednomyślna – jedziemy.
17.jpg
Zanim dojechaliśmy na miejsce, deszcz nie odpuścił i kontynuował swoją misję. Wyprawa na Grodzisko i cmentarz w Bereźnicy Niżnej skończyła się spacerkiem po tamie w Myczkowcach.
18.jpg
Dalsze poznawanie Bieszczadów polegało na obserwowaniu widoków i mijanych miejscowości przez szyby samochodu. Pojechaliśmy do Zwierzynia zobaczyć kaplicę z cudownym źródełkiem oraz do Leska, aby między innymi, odwiedzić księgarnię „Bosz” i zapoznać się z nowościami wydawniczymi. Dzięki temu, następnego dnia, mogłem poznać życie mieszkańców Ustrzyk Dolnych w latach 1939–1945 r. czytając książkę „Bieszczadzkie okupacje 1939-1945”. Opuszczając gościnne progi „Wisanu”, po najkrótszym i jednocześnie jubileuszowym pobycie w Bieszczadach, padał już deszcz ze śniegiem. Ale ja tam wrócę i to za kilka dni
.


Odpowiedz z cytatem