Nie pojmuję, normalnie i po prostu NIE POJMUJĘ! Ja rozumiem, że pracownikom LP, ZUL, myśliwym czy "bieszczadnikom" (których spacer dłuższy niż kilometr może wykończyć) posiadającym stosowne zezwolenie może to się podobać (a na cholerę mi przyjazny dla nich przejazd?) ale z punktu widzenia zwykłego, pieszego turysty, utwardzona (betonem, asfaltem, masą bitumiczną czy innym dziadostwem) nawierzchnia jest fatalna nie wspominając już o wyglądzie takiej drogi biegnącej wśród lasów (wiem, że droga tam była, że z drewna robi się krzesła, że z brzucha wilka nie można wyjąć czerwonego kapturka i babci, a przynajmniej w całości itp. itd.). No ale jest jeden plus, ten kurz jest teraz mało uciążliwy....Oj dziczeją nam te Bieszczady, dziczeją i jest to proces nieodwracalny.



Odpowiedz z cytatem