Hihi, uwielbiam takich ( nie piję do Zbigniewa), którzy znają mnie lepiej niż ja sam ( siebie)....
Ja po prostu nie lubię wydeptanego. Jeśli nie zaliczę jednego zjazdu na d...ie ze stromizny dziennie, albo nie zaplątam się w jeżyny i nie wywalę - to dzień w terenie stracony ( chyba że zaistnieją ciekawe okoliczności rekompensujące brak powyższego).
Ostatnio edytowane przez Krytyk Ludowy ; 10-11-2016 o 18:03
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)