Gdy już doszedłem do punktu wyjścia, zobaczyłem podjeżdżającą eleganckim samochodem na zachodnich numerach rejestracyjnych panią, która nie wysiadając z samochodu pstryknęła kilka zdjęć komórką terenu muzeum wypału i pojechała dalej. Korzystając z okazji i posiadając rezerwę czasową, postanowiłem dokładnie obejrzeć miejsce i poczytać o historii i procedurze wypału drewna. Uważam, że pomysł przybliżenia turystom procedury powstawania węgla drzewnego, zasługuje na uznanie, gdyż wielu „grilowników” nie ma o tym zielonego pojęcia.
31.jpg 32.jpg
Wracając już do miejsca zakwaterowania, minąłem dwa punkty kontrolne SG, jednak na trzecim w Lutowiskach w składzie SG + ŻW, nie odpuszczono mi i zostałem dość szczegółowo sprawdzony. Panowie byli dość sympatyczni, pozwolili się nawet sfotografować a jeden nawet przypozwał. Wcześniej zostałem poinformowany, że są na służbie i mogę im zrobić zdjęcie bez żadnych zastrzeżeń. Przyznaję, że ostatni pobyt wyjątkowo obfitował w takie kontrole. Jedna nawet przebiegała w miejscu trochę niefortunnym, mianowicie na zakręcie, na skrzyżowaniu i tuż za przejazdem kolejki. Ale problemów nie było.
33.jpg
Przejeżdżając odcinek pomiędzy Czarną a Polaną, gdy zobaczyłem kolejny raz w tym dniu Bieszczady w jesiennych kolorach, tym razem z Otrytem w tle, nie mogłem sobie odmówić przyjemności i zatrzymałem się, aby jeszcze raz nacieszyć oko niepowtarzalnym urokiem.
34.jpg


Odpowiedz z cytatem