Pokaż wyniki od 1 do 10 z 306

Wątek: Nasze wędrowanie po Bieszczadach

Mieszany widok

  1. #1

    Domyślnie Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach

    Cześć,
    Obiecana kilku użytkownikom relacja (wróciliśmy wczoraj wieczorem).
    Pierwszy dzień - czwartek, próba wejścia na Tarnicę (przy 120 km wietrze) zakończyła się połowicznym sukcesem, doszliśmy do Przełęczy, na sam szczyt się baliśmy (za mocno wiało). Gdybyśmy mieli gogle, dałoby radę Zejście pod naprawdę mocny wiatr z drobinkami małego śniego-lodu w twarz z powrotem do Wołosatego. Plan był, żeby wrócić czerwonym do Ustrzyk (najchętniej przez Halicz). Wiatr jednak taki, że ludzie którzy poszli gdzieś dalej zawracali. Łatwo to z resztą zauważyć, bo po całych Bieszczadach wałęsało się tylko kilka grupek (pozdrawiamy :) ) Wysoko w górach trochę śniegu, ale bardziej zmarznięty i zlodowaciały (raczki się przydały), temperatura na plusie więc śnieg, z wyjątkiem samej góry, bardzo przerzedzony. Wróciliśmy do Wetliny i spędziliśmy wieczór w Bazie Ludzi z Mgły, co dla jednego z nas skończyło się drzemką na ladzie
    Drugi dzień to piesza wędrówka do schroniska w Jaworcu (super miejsce, nie byłem dotąd - super właściciel, warunki, rozmowy i koniecznie jak najmniej generatora :) ), przez Smerek. Dojście na Przełęcz Orłowicza bez problemów, szlak widoczny, wydeptany. Ale tylko do przełęczy, na górze - wiatr (słabszy niż na Tarnicy, ale i tak ok. 90-100 km) i widoczność na 50 m, bo mgła i chmury. Czarnego szlaku nie widać wcale, nawet śladów sprzed wielu dni bo zasypał je śnieg. Idziemy więc po kompasie i po godzinie chodzenia na kompas dochodzimy do granicy lasu i znajdujemy szlak. Super przeście po lesie, widać że rzadko ktoś tamtędy chodzi. Im niżej tym cieplej, śnieg roztopiony, błoto.
    Całą noc pada śnieg i gdy rano wstajemy przed schroniskiem jest go pół metra. Jedziemy do Brzegów i wchodzimy do Puchatka najfajniejszym podejściem. Po drodze mijamy zawody Goprowców (mijają nas zjeżdżając na nartach) i sami przecieramy szlak idąc w śniegu który miejscami nawiał do ponad metra. Momentami naprawdę ciężko się szło, szczególnie na ostatnim podejściu, gdzie nawiało dużo śniegu. W Chatce nie ma nikogo prócz zziębniętej rodziny z dzieckiem bez rękawiczek i sterty śmieci. Smutny widok trochę. Zejście za to bardzo radosne, zbieganie ze stoku, tarzanie się świeżym śniegu, piękne widoki drzew itp. W Wetlinie gdy wróciliśmy już od kilku godzin bez światła :) i bez zmian do niedzieli, powrót przez pokryte śniegiem Bieszczady. Na koniec najlepsza na świecie tarta owocowa na Rynku w Rzeszowie
    Ostatnio edytowane przez jkp ; 05-02-2018 o 20:39

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Nasze pismo ws. naprawy drogi Dwernik - Zatwarnica
    Przez Stały Bywalec w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 51
    Ostatni post / autor: 19-12-2017, 22:03
  2. Nasze nie Bieszczadzkie Wędrowania
    Przez joorg w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 47
    Ostatni post / autor: 07-02-2013, 01:58
  3. Nasze bieszczadzkie wędrowanie
    Przez joorg w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 28-03-2012, 09:24
  4. wędrowanie
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 15-07-2002, 07:13

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •