Jubileuszowa relacja dotyczy okolic wzniesienia, które mnie "urzekło" swoją nazwą i symbolem punktu widokowego. Wprawdzie wycieczka doczekała się realizacji dopiero po dwóch latach, ale na podsumowanie jesiennych pobytów w Bieszczadach i dodatkowo jeszcze w duecie, warto było ją zrealizować. Mała modyfikacja trasy w trakcie przerwy na punkcie widokowym, pozwoliła przejść przez nieistniejącą wieś Kamienne, po istnieniu której, pozostały jedynie rachityczne drzewa owocowe. Dodatkowo, pobyt na cerkwisku i później na cmentarzu żydowskim, poszerzył historyczną wiedzę o tamtym terenie i zmusił do pewnych refleksji.
https://drive.google.com/file/d/1-ZZ...ew?usp=sharing