W świetle delikatnego promienia lampki dostrzegam wukę,a raczej domyślam się ,że to jest ona.
Wilgotna,wszystkoczepna ,jesienna mgła spowija jej stolik...wszak do pisania wystarcza rąbek blatu i kartka papieru.
...wiosenny promyk słonka padł i na blat i na kartkę...mgła się ulotniła a na stoliku zakwitły przebiśniegi... :))))