Trochę mała ta fotka.
Lato to najbrzydsza pora roku, ale lepiej nie przekonywać bo się jeszcze tłok zrobi poza latem :)
Trochę mała ta fotka.
Lato to najbrzydsza pora roku, ale lepiej nie przekonywać bo się jeszcze tłok zrobi poza latem :)
Ostatnio edytowane przez coshoo ; 16-03-2014 o 21:14
a miało być tak pięknie, tylko pomyliłem guziczki
.
.
Piątkowy poranek gdy noc zamienia się w dzień wykorzystujemy aby dojechać do Wetliny. Tu , obok najnowszego bieszczadzkiego schroniska , jest parking gdzie zostawiamy samochodzik
Wiele osób jest wciąż zdziwionych , że w Bieszczadach jest schronisko spełniające standardy XXI wieku.
.
.
Tu na parkingu przeładujemy się do zamówionego busa, który powiezie nas na Przełęcz Wyżniańską.
Taniej byłoby autobusem , ale najbliższy jest za 4 miesiące. A najtaniej to wychodzi pieszo, tyle tylko że wówczas trzeba by biegać po szlaku, a to wolę zostawić innym.
Mając w pogardzie pośpiech przyglądamy się jak "nowe" wkracza na parking na Wyżniańskiej
.
.
To nowe jest piękne i pokazuje że mamy już XXI wiek, ma tylko jedną małą wadę, klucz do przybytku znajduje się w dyrekcji Parku w Lutowiskach,
a jak się nie mylę to jakieś 20 kilometrów stąd.
Wybieram więc starszą wersję i aż boję się myśleć o przyszłości.
A przyszłość maluje się w tęczowych kolorach.
.
.
Ło Matko ! - wyrwało się mimochodem
Przecież my tam zamiarujemy tam iść, a toż to w jakąś paradę równości się zapuszczamy.
Albo może jeszcze jakowyś gender nas dopadnie na zakręcie ?
Toż to jeszcze straszniejsze od niedźwiedzi.
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 17-03-2014 o 20:49
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Masz rację, ale jak go zwał tak go zwał , czy od przodu, czy od tyłu to i tak tych metrów przewyższeń tyle samo wychodzi.
---
Jeszcze kwadransik, może dwa i można się przytulić do największej bieszczadzkiej triangulki. Można ją było też pogłaskać albo polizać,
jeno Pierogowego po tych pierogach, coś suszyło i obgryzał wystające lodowe wąsy
.
.
Przy kolumnie krótkie spotkanie z turystą z Jasła,( jak się potem okazało jedynym spotkanym tego dnia) , a potem parę kroków i jesteśmy przy pasie graniccznym z Ukrainą, który nas poprowadzi najpierw trochę w dół , potem trochę w górę, ale ważne że do punktu docelowego czyli trójstyku granic na Kremenarosie.
Jej!!! , -Gdy spotykamy się po jakimś czasie - jak ten czas szybko umyka, na rozmowach o życiu i świecie - nawet nie wiecie - a jak droga szybko umyka !
.
![]()
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 19-03-2014 o 21:07
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)