Leżą w samym zakątku słowackich Bieszczadów, taki koniec świata. Obie, czyli Nową Sedlicę i Runinę odgradza zalesiony wał Wielkiego Bukowca. Wał spory bo sięga 1000 metrów npm, a trzeba pamiętać , że wsie leżą dość nisko bo ok 500 m npm co oznacza pokonanie dość dużego przewyższenia.
Do przeskoczenia Wielkiego Bukowca wykorzystaliśmy drogi leśne, niektóre asfaltowe, a inne takie zrywkowe jak tu.
.
.
Sam grzbiet tego wału przypomina Cergową ze ślicznym bukowym lasem przeciętym leśną dróżką
.
.
Po zachodniej stronie Wielkiego Bukowca wpadamy na sieć stokówek, które nie wiedzieć czemu nie są zaznaczone na dostępnych mapach.
Późne popołudnie i tak to razem ze słońcem kończymy kolejny wędrówkę kolejnego dnia.
.
.
Jeszcze widoczek na "graniczne" przy zachodzącym słońcu i jesteśmy u celu.
.
.
Na powitanie oglądamy resztki zrujnowanego pegieera, a potem ślad historii w postaci ładnie utrzymanego cmentarzyku z czasów pierwszej światowej
.
.
W centrum , tuż obok cerkwi namierzyliśmy ruchomą informację turystyczną , więc pytamy gdzie jest nasz nocleg czyli "chata Runina"
http://www.noclegitanie.net/zakwaterowanie/chalupa-runina/
- O to chyba letom - słyszymy w odpowiedzi - tera ne funguje - pada dobijące stwierdzenie.
- To gdzie my będziemy spać ? - rozpaczliwie pytamy
- To ja nie wiem , może w Sninie ?
- Ale to ze 20 km w przeciwną stronę ?
- To ja nie wiem - ucina nasza informacja
- A jest tu może sklep - pytamy z iskierką
- A tu jest
- Dobre , dziękuję
Nie mając noclegu, nie mając nadziei, nie mając pomysłu, udaliśmy się do małego pawiloniku który udawał sklep.







Odpowiedz z cytatem
