Tak było. Sam kiedyś tam spałem pod namiotem po drodze z Łupkowa. To było gdzieś w 93 roku. Atmosfera była wspaniała, był tam piec pod zadaszeniem (nie mam pod ręką zdjęcia) i można było sobie coś upichcić i wysuszyć się. Pamiętam, że lato było podobne do tegorocznego a w nocy było +4 stopnie. Jak ten czas szybko leci :(. Wtedy mieszkało tam małżeństwo z dziećmi.

ps
Istnieje duża szansa na zorganizowanie wypadu niebieskim szlakiem (od Wysowej w Bieszczady) w przyszłym roku. Trasa trwałaby ok 5 dni. Byłby to "szlak wspomnień". Ze wstępnych rozmów wynika, że jest chętne już 2 osoby! Szczegółow proszę oczekiwać na forum.