Odnośnie pieszego wędrowania do Zatwarnicy, jakieś 3 lata temu szliśmy z kolegą piechotą z ciężkimi plecakami z Jaworca, przez Tworylczyk, Hulskie, Zatwarnicę, Chmiel do Dwernika -myślałam, że mi nogi w d* wlezą. Skonaliśmy na Beleczce gdzie zasnęliśmy. Ale warto było, bo uczestniczyliśmy w podwójnym otwarciu Beleczki w niedziele. Rano i po sumie -wrażenia bezcenne. Właśnie tylko po to szliśmy do Dwernika, abym zobaczyła jak wyglądał wtedy rytuał otwarcia sklepu w niedzielę, z takim zjawiskiem (i kulturą) nie spotkałam się nigdzie indziej ;p


Odpowiedz z cytatem