Od dawna już, ze Lwowa prowadzą na południe przez Karpaty dwie linie kolejowe , które spotykają się później w Użgorodzie. Jedna biegnie przez Sambor i Sianki, a druga przez Stryj i Skole. My przywitaliśmy się ze starym parowozem na lwowskim dworcu podmiejskim i wybraliśmy tą drugą trasę.
.
.
Podmiejski pociąg zwany tu elektriczką , nieśpiesznie pokonywał kolejne kilometry, aż zaczęły się pojawiać na horyzoncie pierwsze wzgórza. Po kolejnej godzinie już wjechaliśmy w doliny rzeczne przecinające zielone wzgórza karpackie. Naszym celem było Sławsko. Kiedyś, jakieś 100 lat temu tak Orłowicz je opisywał :
Sławsko, 139 km od Lwowa , w lecie cicha wioska górska, w której gości zaledwie kilka rodzin letników, w zimie ożywiona stacyja narciarska w pierwszorzędnych terenach. które nawet cudoziemcy uznają za jedne z najlepszych w Europie
A dziś ?
Dziś , przez środek miasteczka biegnie promenada pamiętająca czasy komunizmu,
.
.
Obok, pełno byle jakich budek i straganów. Przed dworcem jedyny w swoim rodzaju "postój taksówek"
Każda zawiezie chętnego w dowolne miejsce okolicznych gór. Kiedyś cieszyły turystów wycieczki narciarskie na Trościan(1235). Zielony Wierch (1000), Wysoki Wierch (1245) - dzisiaj nie trzeba się męczyć, zawiezie cię tam terenówka. Dzięki temu wszystkie okoliczne połoniny są rozjechane przez te pojazdy, a turysta z plecakiem jest traktowany jak przeszkoda pomiędzy kolejną kawalkadą.
.
.
I wystarczy przez chwilę zamknąć oczy i wyobrazić sobie taki postój w Ustrzykach Górnych,
gdzie na życzenie zwiozą nas albo na Rawki, a może na Szeroki ? czy życzą sobie Państwo spacer po Caryńskiej ?
- proszę jesteśmy do usług. - wszystko legalne i wszystko w ramach rozwoju turystyki.
Pomyśleć, że nawet wśród forumowiczów, są osoby które robią wszystko aby tak się stało i oferują "spacery" terenówkowe w najdziksze fragmenty polskich Bieszczadów.
------
Na wszystkich okolicznych górkach stoi mnóstwo pensjonów i hoteli do których prowadzą szutrowe drogi. Jedną z nich ruszyliśmy w górę.
Stromo wspinała coraz wyżej zataczając kolejne zakręty. Za jednym z nich zobaczyliśmy "schodzącą" starszą kobietę. Słowo schodzącą ująłem w cudzysłów , bo tak naprawdę to miała niewładne nogi i niepojętym systemem ślizgu zsuwała się na dół. Nie miała ani wózka, ani lasek. Gdy poprosiła o wsparcie, każdy zareagował otwartą kieszenią. Zaskoczeni i zszokowani sytuacją opuściliśmy ją gdy wznosiła modlitwy dziękczynne .
.
.
Kosmos. My tu idziemy dla przyjemności , poznawać góry i przyrodę, a tu z drugiej strony ułomność ludzka do potęgi.
Z każda minutą nabieramy wysokości, dzięki czemu możemy podziwiać dolinę w której położone jest Sławko i przepływający przez nie Opór
.
![]()






Odpowiedz z cytatem