Drewniana rynna do przenoszenia wody. Jak to poprawnie nazwać - nie wiem? Ja podobne ustroistwa widziałem w kilku miejscach. W Bieszczadach - służy jako umywalnia przy studenckiej bazie namiotowej w Łopience z tym że jest podobne ale nie identyczne.
U mojego Dziadka przy dworku (taka, ciut większa drewniana chałupa, tyle że z gankiem podpartym na czterech kolumienkach) była studnia z żurawiem (taka jak w Wołosatem). Trzy razy dziennie - któryś z braci mojej matki, musiał wyciągnąć kilkadziesiąt wiader wody. Tą wodę wylewał do koryta przy studni, a ona spływała identycznymi rynnami jakieś 120 m. do kamiennej krypy przy oborze. Po odejściu Dziadka do Niebieskiego Dworu, wujek w 1975 albo ze dwa lata później zlikwidował "starocie". Krowy musiały się uczyć pić wodę z rury żelaznej.



Odpowiedz z cytatem