Witajcie. Ja spędziłam trochę czasu w cieniu prl-u, ale to w latach 2010-2011. Klimat i trochę warunki zależą od tego kto w danym czasie ten przybytek prowadzi, a zmiany gospodarzy w tych latach były dość częste. Generalnie było w porządku, jednak już po otwarciu drugiego obiektu, wpadłam kiedyś odwiedzić znajomków (chyba 2 lata temu) i byłam zmasakrowana ilością osób i hałasem, to już nie był klimat tylko harmider i łubudu i nie był to też jakiś szczyt sezonu, bo końcówka września (amatorów taniego spania nie brakuje o każdej porze). Myślę, że w tym miejscu trzeba po prostu być na to przygotowanym. Co do warunków to niestety szału nie ma (kolejki do łazienek, nie wiem jak z dostępem do kuchni, ale wtedy na legalu to była mikrofala, czajnik i parę naczyń pokoje hmm... chyba późne rokokoko. Początkowo myślałam, że warunki adekwatne do ceny, ale okazuje się, że przy gimnastyce wyczynowej da radę znaleźć w tym zakresie finansowym na prawdę zacne i bardzo przyzwoite miejsca, te w prl-u takie raczej na przetrwanie, standard taniego hostelu. No ale podsumowując, jak się trafi dobry gospodarz i dobre ludki (a do takowych w prl-u miałam szczęście) to z z resztą idzie wesoło przeżyć.


. Początkowo myślałam, że warunki adekwatne do ceny, ale okazuje się, że przy gimnastyce wyczynowej da radę znaleźć w tym zakresie finansowym na prawdę zacne i bardzo przyzwoite miejsca, te w prl-u takie raczej na przetrwanie, standard taniego hostelu. No ale podsumowując, jak się trafi dobry gospodarz i dobre ludki (a do takowych w prl-u miałam szczęście) to z z resztą idzie wesoło przeżyć.
Odpowiedz z cytatem