O ! jej !
Ja ciągle marzę o przejściu tego szlaku, ale to jest chyba najtrudniejszy ze wszystkich bieszczadzkich. W tych odcinkach gdzie bywałem, odnalezienie oznakowań to jak wyzwanie dla najtwardszych twardzieli. Trudniej jest tylko odszukać w żółte znaki prowadzące do Pikuja.


Odpowiedz z cytatem