Ooo proszę, nigdy mówisz. No to muszę się kiedyś przełamać. Raz spałam dwie noce w lesie za schroniskiem w smoluchowie (zawsze śpię na łąkach, ewentualnie na skraju lasu ale też na łące) ale to było niedaleko -prawdę powiedziawszy wtedy przez 2 dni koledzy nie mogli znaleźć mojego namiotu ale było to dosyć blisko (5 minut) od schroniska. Problem był tylko taki, że rozbiłam się na ścieżce zwierząt, więc raz miałam małe łubu-dubu :)