Sir Bazylu, skoro nie jesteś tym tematem zainteresowany, to się nie wypowiadaj. Bo takie wtrącanie się do cudzych spraw to właśnie dziecinada.
Poza tym to nie jest żaden plebiscyt. Chcielibyśmy się (tzn. ja i Rycho) spotkać z bieszczadnikami podczas zbliżającego się tam naszego pobytu. I wybieram najbardziej wygodną opcję - w pobliżu miejsca zakwaterowania, ściśle przez nas dostosowanego do obowiązującej do bardzo niedawna, ale za to już od bardzo dawna, lokalizacji XIII KIMB.
Przecież ja tego Łupkowa nie wymyśliłem, tylko się do owego wariantu dostosowałem.
Jeśli się okaże, że nie ma chętnych do spotkania w Zagrodzie Chryszczata, to pewnie i my z Ojcem Prowadzącym jakoś się dotalepiemy do Wetliny i stamtąd powrócimy. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.
Ale po co, skoro można się spiknąć w pobliżu lokalizacji wcześniej umówionej? Gdybyś czytał dokładniej, to byś zauważył, że nie mnie jednemu bardzo nie pasują owe przenosiny KIMB w ostatniej chwili.
I nie wątpię, że przeżyjesz moją ew. nieobecność w Wetlinie. Życzę Ci zresztą 100 lat życia. Ale po co od razu tak niegrzecznie?



Odpowiedz z cytatem