Pokaż wyniki od 1 do 10 z 43

Wątek: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

Widok wątkowy

  1. #27
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

    Dzień 4. Cz. 1. Zygzakami do Zagórza.

    Tłoku dzisiaj w tym hotelu nie było. Poranek czwartego dnia. Śpiworek się wietrzy, buty się suszą a ja sobie serek zajadam.


    Przed spakowaniem się trzeba zgromadzić dobytek w jednym miejscu, żeby czegoś nie zapomnieć.


    Opisując zakupy w sklepie w Komańczy nie wspomniałem, że kupiłem jeszcze jeden produkt i to jedyny egzemplarz, który był w sklepie. Produktem tym było opakowanie jednorazowych porcji kawy rozpuszczalnej z dodatkiem mleka. Z 10 torebek skonsumowałem 6, puste wrzucając do opakowania. Pozostałe 4 miałem zamiar zostawić na półce, żeby sobie ktoś kiedyś skorzystał. W tym celu wysypałem zawartość opakowania na stół, by rozdzielić torebki pełne od otwartych i pustych. Jakież było moje zdziwienie, gdy pełne torebki znalazłem tylko trzy. Żeby sprawdzić, czy się suma zgadza, policzyłem też te otwarte i zużyte. I wtedy zauważyłem, że jedna nie jest ani pełna ani pusta. W nocy ktoś się moja kawą częstował. A ja spałem i nie wiem, kto to. Ale chyba mu nie smakowała, bo rozgryzł tylko jedna torebkę i nawet nie skończył zjadać jej zawartości.


    Po spakowaniu swojego dobytku rozejrzałem się jeszcze po obejściu, w szczególności, by sprawdzić, czy czegoś nie zostawiłem. Swojego nic nie znalazłem, ale nieswojego trochę było. Kilkadziesiąt butelek, kilkanaście sztuk brudnej i zniszczonej odzieży i bielizny, kilka klejących się ręczników.


    Korzystając z dużego worka foliowego oraz ładowności mojego pojazdu zapakowałem trochę tego, by zwieźć na dół. Tak sobie czasem myślę – mają ludzie siłę, by pod górę pełne flaszki i puszki nieść, a na zniesienie pustych na dół już sił nie starcza?


    Pożegnałem się z gościnnym wnętrzem chaty …




    i z obiektami towarzyszącymi


    Początkowo drogą się jechać nie dało.


    Kaplica na cerkwisku w Jaworniku.


    Na kultowym stosiku obok resztek cerkwi znalazły się też resztki z budowy i przebudowy kaplicy


    Stare sady w Jaworniku


    Krzyż na dolnym końcu wsi


    Suchą nogą potoku dzisiaj nie przejdę


    Na dole, przy wjeździe w dolinę spotkałem taką informację. Szkoda, że wczoraj o tym nie wiedziałem. Zawsze to człowiek lepiej się czuje, gdy wie, że może kogoś spotkać. I nie poszedłbym od tak szybko spać, tylko mu tę kawę zaparzył, żeby nie musiał podjadać na sucho


    W pobliżu skrzyżowania stał na swoim miejscu pojemnik na odpady. Całe szczęście, że zmieszane, bo mogłem legalnie wrzucić cały worek.


    Turzańsk, zima idzie


    Drezyną na zakupy


    Nie przypuszczałem, że budowa drogi jest tak skomplikowana


    Szczawne do kompletu napotkanych cerkwi
    Ostatnio edytowane przez Wojtek Pysz ; 24-05-2014 o 21:01 Powód: coś sie ze zdjęciami porobiło

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Biblioteka dla Szwejkowa w Łupkowie
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 11-02-2014, 22:51
  2. Jakżem rowerem na KIMB do Sękowca jechał
    Przez Wojtek Pysz w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 32
    Ostatni post / autor: 31-05-2013, 09:03
  3. Parking w Nowym Łupkowie
    Przez desorden w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 17-08-2008, 21:46
  4. Na KIMB z rowerem.
    Przez Szaszka w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 24-03-2005, 09:06

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •