Pokaż wyniki od 1 do 10 z 43

Wątek: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

    Tereny, o których piszę nie są popularne wśród turystów. Dla leniwych oraz dla tych, którzy zapomnieli, gdzie położyli mapę, a nie znają jej jeszcze na pamięć:


    Droga leśna z Kamiennego prowadzi dalej do Bukowska przez Nędze albo w stronę Morochowa przez Dziady. Wybrałem Dziady. Widok z Dziadów jest piękny, może tylko trochę za dużo wiatraków. Gdzieś nad Rymanowem już leje.


    Tuż obok Dziadów jest góra Kuty z widocznym z daleka masztem


    Skończyły się piękne polany i suche drogi


    Zamiast brodzić po błocie, zdecydowałem się omijać drogę lasem. Pod względem błotności poprawiło się, pojawiły się natomiast nieprzyjemne dla rowerzysty przeszkody.


    W takim przypadku piechur z plecakiem „kicnie” sobie górą. A biedny „biker” musi wykonać wysoki objazd górą albo głęboki objazd dołem.


    Jak widać na mapce, zjechałem do Zawadki Morochowskiej. Od widocznego na mapce rozgałęzienia dróg do cmentarza i cerkwiska prowadzi droga w lewo. Aby dojść do cerkwiska, trzeba mocno wierzyć, że taka droga istnieje i konsekwentnie dążyć w pokazanym na mapie kierunku. O tej porze roku drogę wyznaczały ledwie widoczne wgniecenia trawy przez koła jakiegoś pojazdu terenowego. Po przejściu przez niewielki garbik ukazała się dolina potoku Matorga a za nią pomnik na cmentarzu.


    Schowałem rower w krzakach i poszedłem pieszo w stronę widocznego na przeciwległym zboczu doliny pomnika. Po przejściu przez potok drogę zagrodziło mi wysokie ogrodzenie druciane, była w nim jednak przyparta drągiem bramka. Po dojściu w pobliże cmentarza okazało się, że to wszedłem za teren otoczony ze wszystkich stron siatką i wejścia na cmentarz stąd nie ma. A może gdzieś jest, tylko jak go znaleźć? Siatka była wysoka na ponad 2 metry i nienadająca się do wspinania się po niej. Ale oprócz przechodzenia górą, można jeszcze przepełznąć dołem.


    Pomnik i cmentarz w Zawadce Morochowskiej


    Cmentarz ogrodzony jest tak grubym łańcuchem, jakiego jeszcze nie widziałem.


    Zawadka była ostatnim kamieniem milowym podczas mojego rowerowego powrotu. W Mokrem wjeżdżam już na asfalty i tak będzie do końca. Ostatnią miejscowością, przez jaką przejeżdżałem, był Poraż.


    O tej wsi krążą liczne dowcipy, przeważnie bardzo głupie. Bohaterem większości z nich jest sołtys. Dowcipy są typu następującego:
    Dlaczego sołtys w Porażu postawił latarnię przed domem? Żeby córka miała blisko do pracy.
    Dlaczego w Porażu nikt nie ogląda meczów w telewizji? Bo sołtys kupił zasłony.

    Odpowiedź na pytanie z drugiego dowcipu mogłaby również brzmieć: Bo wolą oglądać na żywo mecze Juventusa.


    Dowcipy, jak to dowcipy, zazwyczaj są zmyślone. Autentyczny jest natomiast zamek w Porażu, zbudowany w 1928 roku przez Adama Gubrynowicza, zwany ostatnim zamkiem w Rzeczypospolitej.


    Zagórz, pętelka się zamyka. Tutaj rower zostaje rozjuczony


    I z tego parkingu odjeżdżam – już samochodem – na północ.

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar zbyszek1509
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Gostynin
    Postów
    810

    Domyślnie Odp: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Po przejściu przez potok drogę zagrodziło mi wysokie ogrodzenie druciane, była w nim jednak przyparta drągiem bramka. Po dojściu w pobliże cmentarza okazało się, że to wszedłem za teren otoczony ze wszystkich stron siatką i wejścia na cmentarz stąd nie ma. A może gdzieś jest, tylko jak go znaleźć? Siatka była wysoka na ponad 2 metry i nienadająca się do wspinania się po niej. Ale oprócz przechodzenia górą, można jeszcze przepełznąć dołem.
    Popełniłem ten sam błąd. Z małą różnicą, gdyż wszedłem i wyszedłem z tego ogrodzenia również przez bramkę zamykaną na pętelkę z drutu. Natomiast w drodze powrotnej z cmentarza, wzdłuż łańcucha o ogromniastych ogniwach, była słabo widoczna droga, która przez mostek o lichawej konstrukcji, doprowadziła mnie z powrotem na łąkę.

    Zawadka.jpg

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    10.2009
    Postów
    756

    Domyślnie Odp: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

    Cytat Zamieszczone przez zbyszek1509 Zobacz posta
    ...Natomiast w drodze powrotnej z cmentarza, wzdłuż łańcucha o ogromniastych ogniwach, była słabo widoczna droga, która przez mostek o lichawej konstrukcji, doprowadziła mnie z powrotem na łąkę...
    Bobry postarały się, aby nie było zbyt prosto dojść do cerkwiska i cmentarza w Zawadce Morochowskiej (w tle widoczny pływający "mostek o lichawej konstrukcji").
    Natomiast droga lasem na Kuty - jesienna poezja.
    I dodatkowo w załączeniu widok na Bieszczady z Żurawinki
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Biblioteka dla Szwejkowa w Łupkowie
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 11-02-2014, 22:51
  2. Jakżem rowerem na KIMB do Sękowca jechał
    Przez Wojtek Pysz w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 32
    Ostatni post / autor: 31-05-2013, 09:03
  3. Parking w Nowym Łupkowie
    Przez desorden w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 17-08-2008, 21:46
  4. Na KIMB z rowerem.
    Przez Szaszka w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 24-03-2005, 09:06

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •