Uzupełnienie na koniec.
W pierwszym punkcie uzupełnienia - sprostowanie podpisu do zdjęcia „Turzańsk, zima idzie”, zamieszczonego we fragmencie:
http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post153836
Otóż, jak słusznie zauważył jeden z czytelników, to może nie być TurzańskI miał on rację, bo powinno być „Rzepedź, zima idzie”. A skąd wziął się w podpisie Turzańsk? Może stąd, że sobie myślałem „a może by tak do Turzańska wstąpić?” W każdym razie, przygotowania do zimy w Rzepdzi trwają.
W okolicy Radoszyc spotkałem taką tablicę, jak poniżej. Przeczytałem uważnie wszystkie informacje, umieszczone na tej tablicy. Cytowana sentencja, którą w usta dobrego wojaka włożył Jaroslav Hašek jest niewątpliwie ciekawa, szczera i prawdziwa. I chyba warta wszystkich nakładów, jakie na jej umieszczenie zgodnie wydały (z naszych pieniędzy) liczne instytucje. Ja też szczerze napiszę, że dostrzegam u siebie objawy idiotyzmu, osobliwie od świtu do zmroku. Bo ciągle mam wątpliwości, czy były to najlepiej spożytkowane pieniądze
![]()
Wiosek już dawno nie ma, ale tablice parę lat temu powróciły. I ilekroć tędy jadę, przystaje, żeby je sfotografować.
W opowiadaniu o ostatnim dniu wędrówki wspomniałem o wzgórzu Dziady.
U mnie na wsi, gdy byłem dzieckiem, popularne było powiedzenie „zszedł na dziady”. Mówiło się tak o kimś, kto stracił majątek, rozpił się, przestał dbać o wygląd i opinię. Czyli raczej nie oznaczało to nic dobrego. Idąc tego dnia na Dziady, przypomniało mi się to powiedzenie. I wahałem się, czy nie zmienić trasy;-) Nie zmieniłem jednak, bo ja nie schodziłem na dziady, tylko wchodziłem/wjeżdżałem na Dziady. A to - być może - nie jest to samo.
A na samych Dziadach i w okolicy leżało wielkie mnóstwo skoszonego w ubiegłym roku siana, spakowanego w ogromne bele. I zastanawiałem się, dlaczego ktoś poświęcił ileś tam czasu, paliwa, kosztu eksploatacji maszyn, żeby zebrać to siano i pozostawić na polanie, gdzie niszczeje. A krowy i inne rogate pewnie chętnie by zjadły.
![]()


Odpowiedz z cytatem