Pokaż wyniki od 1 do 10 z 43

Wątek: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

    Uzupełnienie na koniec.

    W pierwszym punkcie uzupełnienia - sprostowanie podpisu do zdjęcia „Turzańsk, zima idzie”, zamieszczonego we fragmencie:
    http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post153836
    Otóż, jak słusznie zauważył jeden z czytelników, to może nie być Turzańsk I miał on rację, bo powinno być „Rzepedź, zima idzie”. A skąd wziął się w podpisie Turzańsk? Może stąd, że sobie myślałem „a może by tak do Turzańska wstąpić?” W każdym razie, przygotowania do zimy w Rzepdzi trwają.


    W okolicy Radoszyc spotkałem taką tablicę, jak poniżej. Przeczytałem uważnie wszystkie informacje, umieszczone na tej tablicy. Cytowana sentencja, którą w usta dobrego wojaka włożył Jaroslav Hašek jest niewątpliwie ciekawa, szczera i prawdziwa. I chyba warta wszystkich nakładów, jakie na jej umieszczenie zgodnie wydały (z naszych pieniędzy) liczne instytucje. Ja też szczerze napiszę, że dostrzegam u siebie objawy idiotyzmu, osobliwie od świtu do zmroku. Bo ciągle mam wątpliwości, czy były to najlepiej spożytkowane pieniądze


    Wiosek już dawno nie ma, ale tablice parę lat temu powróciły. I ilekroć tędy jadę, przystaje, żeby je sfotografować.


    W opowiadaniu o ostatnim dniu wędrówki wspomniałem o wzgórzu Dziady.
    U mnie na wsi, gdy byłem dzieckiem, popularne było powiedzenie „zszedł na dziady”. Mówiło się tak o kimś, kto stracił majątek, rozpił się, przestał dbać o wygląd i opinię. Czyli raczej nie oznaczało to nic dobrego. Idąc tego dnia na Dziady, przypomniało mi się to powiedzenie. I wahałem się, czy nie zmienić trasy;-) Nie zmieniłem jednak, bo ja nie schodziłem na dziady, tylko wchodziłem/wjeżdżałem na Dziady. A to - być może - nie jest to samo.
    A na samych Dziadach i w okolicy leżało wielkie mnóstwo skoszonego w ubiegłym roku siana, spakowanego w ogromne bele. I zastanawiałem się, dlaczego ktoś poświęcił ileś tam czasu, paliwa, kosztu eksploatacji maszyn, żeby zebrać to siano i pozostawić na polanie, gdzie niszczeje. A krowy i inne rogate pewnie chętnie by zjadły.

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Jakżem rowerem z KIMB-u w Łupkowie wracał

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    W opowiadaniu o ostatnim dniu wędrówki wspomniałem o wzgórzu Dziady.
    U mnie na wsi, gdy byłem dzieckiem, popularne było powiedzenie „zszedł na dziady”. Mówiło się tak o kimś, kto stracił majątek, rozpił się, przestał dbać o wygląd i opinię. Czyli raczej nie oznaczało to nic dobrego. Idąc tego dnia na Dziady, przypomniało mi się to powiedzenie. I wahałem się, czy nie zmienić trasy;-) Nie zmieniłem jednak, bo ja nie schodziłem na dziady, tylko wchodziłem/wjeżdżałem na Dziady. A to - być może - nie jest to samo.
    A na samych Dziadach i w okolicy leżało wielkie mnóstwo skoszonego w ubiegłym roku siana, spakowanego w ogromne bele. I zastanawiałem się, dlaczego ktoś poświęcił ileś tam czasu, paliwa, kosztu eksploatacji maszyn, żeby zebrać to siano i pozostawić na polanie, gdzie niszczeje. A krowy i inne rogate pewnie chętnie by zjadły.
    Dziekuję za świetną relację. Też miałam w planie w tym roku (nieco wcześniej, na początku kwietnia) wejść na Dziady i na Żurawinkę, ale niestety nie udało się, bo lało.

    Z tym sianem to jest tak, co mi powiedziano kiedyś w Beskidzie Niskim, w Kamionce, gdzie takie bele siana też leżą, nawet kilkuletnie.

    Ktoś kupił ogromne połacie łąk, tylko po to aby dostawać dopłaty unijne. Ale Unia z satelity sprawdza czy łąki są koszone i tylko na te koszone daje dopłaty.

    No więc ktoś te łąki kosi (raczej zleca miejscowym koszenie), aby z satelity widoczne były bele skoszonego siana. Ale że one tam leżą już trzeci czy czwarty rok tego już z satelity nie widać.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Biblioteka dla Szwejkowa w Łupkowie
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 11-02-2014, 22:51
  2. Jakżem rowerem na KIMB do Sękowca jechał
    Przez Wojtek Pysz w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 32
    Ostatni post / autor: 31-05-2013, 09:03
  3. Parking w Nowym Łupkowie
    Przez desorden w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 17-08-2008, 21:46
  4. Na KIMB z rowerem.
    Przez Szaszka w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 24-03-2005, 09:06

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •