Następnego dnia woda zaczęła pomału opadać. Zapowiadała się piękna pogoda; pora zrealizować zasadniczy cel naszej wyprawy: spotkać przyjaciół na KIMB'ie. Pliszka ukryta pod dachem wiaty przyglądała się, co też te turysty tak stroją się jak ... jak na powitanie Bieszczadów. Jest ślicznie, choć widać tu i tam co może wzburzona woda. Jedzie my, pełni radosnych oczekiwań. Z szosy pod Łupkowem widoki z gatunku: po horyzont i ech, jeszcze dalej.


Odpowiedz z cytatem