Rzeszowianko! toć pod domem Stefanka się przechadzałaś. jak to tak? tak bez słowa? ugościlibyśmy cię, pokazali coś jeszcze w Parku. nie ładnie
z tym Rzepnikiem miałaś szczęście - ja ze znajomymi zgaduje się, by umówić się z ich znajomym rzepnikowym księdzem, coby zobaczyć w końcu cerkiew w środku (bardzo ładna podobno).
a a propos Zamieszanych Łemków, to żyje ich jeszcze kilkanaście/kilkadziesiąt (trudno określić ile dokładnie, bo się asymilują) w Węglówce, reszta głównie do CCCP trafiła.