Jadąc powoli, cały czas podziwiałam krzyże i nagrobki -szkoda, że nie zdążyłam obejrzeć ich z bliska, było ich całkiem sporo. Na prawdę wspaniałe wrażenie zrobiła na mnie Czeremcha. Zapytałam nowo poznanych znajomych gdzie spędzili burzę. Powiedzieli, że w okolicy słupka 143. Ja byłam dokładnie niedaleko przy głównym słupku 142 -czyli ja byłam bliżej wsi. Jakim trafem oni więc zeszli pierwsi w taki sposób, że ich nie spotkałam? Powiedzieli, że w czasie deszczu odbili ze szlaku, schodząc na przełaj. Ja w zasadzie też odbiłam -nikt z nas nie dotarł docelowo do Przełęczy nad Czeremchą jak zakładał na początku. Powiedziałam, że martwiłam się o nich.
Dojechaliśmy do Chatki w Zyndranowej, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Tu bardzo miło spędziłam wieczór opowiadając ludziom swoje różne wędrówki górskie. Poznałam się z pewnym starszym panem, z którym okazało się, że mamy wspólnego znajomego dawnego leśniczego. Opowiadałam o tym, jak spędziłam zimę samotnie w Bieszczadach. Wiele ludzi słuchało z zaciekawieniem. Ostatnio długi czas unikałam chatek i miejsc turystycznych ale uważam, że od tego momentu, od momentu Zyndranowej, to się zmieni -znów polubiłam to, polubiłam tych ludzi.
Śpiwór cały mokry, że można go było wycisnąć, robiąc w ten sposób strumienie wody. Na szczęście w chatce były materace i koce. Był też bardzo fajny dzik.
24.jpg
Rano udałam się nieoznakowaną ścieżką pod szczyt Tokarnia. Wyruszyłam z tym starszym człowiekiem, którego poznałam. Spotkaliśmy trop wilka.
25.jpg
Gdy doszliśmy do szlaku, nasze drogi podążyły w przeciwnym kierunku. Szłam dalej, uparcie rozglądając się za rydzami. Bardzo chciałam nazbierać ich dla znajomych. Wiem, że to wczesna pora jak na te grzyby ale widywałam już zdjęcia gdy ktoś w górach nazbierał ich całkiem sporo, poza tym w tym roku wszystko jest szybciej. Szukałam ich bardzo dokładanie, w typowych miejscach rydzowych. Niestety skończyło się to tylko na kilku marnych sztukach. Znalazłam starą część dzbanu.
26.jpg
Czasami mijałam dziwne słupy. Kto wie, jaką one pełniły funkcję?
27.jpg
Od Czerwonego Horbu ścieżka była bardzo wyborna -mocno zarośnięta, prawie w ogóle nie udeptana. Nagle.. ujrzałam jakby ktoś stał na szczycie nade mną. Nie ruszał się w ogóle. Okazało się, że to stoi Matka Boska -niesamowite wrażenie, gdy widzisz, że jakaś głowa i ramiona wyłaniają się spod krzaków, później dostrzegasz całą postać i już wiesz, że to tylko pomnik.
28.jpg 29.jpg 30.jpg 31.jpg
Gdy zeszłam z gór zażyłam wybornej kąpieli w potoku. Doszłam do drogi głównej, skąd rozpoczęłam podróż powrotną autostopem. Tak dostałam się do Krosna. Tu wsiadłam w bus do Rzeszowa.
Poniżej trasa. Na różowo pierwszy dzień wędrówki. Fioletowa strzałka -miejsce noclegu. Na żółto, drugi dzień wędrówki.
Trasa: http://wadera55.republika.pl/dukielska_wschod/trasa.jpg
Całość:
http://wadera55.republika.pl/dukiels...ka_wschod.html
Więcej:
http://wadera55.republika.pl/ania.html


Odpowiedz z cytatem