Dzięki Wam! Gdy widać zainteresowanie to dodaje motywacji do pisania. Asia, z takimi dziećmi byłoby ciężko. Średnio przepadam za takim społeczeństwem, czy to dziećmi, młodzieżą czy dorosłymi -słyszę od nich tylko pobłażliwe komentarze, więc na przyszłość im odpuszczam, bo nie ma sensu dzielić się z takimi. Ale gdy widzę jakieś zainteresowanie, nie ważne czy dziecko ma obycie górskie czy zupełnie nie -ważne że go to interesuje w danej chwili, to jak najbardziej staram się odpowiedzieć na jego pytania (a ciekawość dzieci nie ma granic!). Właśnie podczas ostatniego noclegu, a o tym nie napiszę w tej relacji, namiot pomagał mi rozkładać 5-letni Antek. Był bardzo zainteresowany i zaangażowany. Co chwilę pytał -"co jeszcze masz fajnego w tym plecaku?" i pokazywałam mu po kolei różne przedmioty, uczyłam jak działają. Gdy gotowałam kolację na kuchence, pomagał mi i bardzo chciał bym się z nim podzieliła. Powiedziałam mu, że mama ma dla niego z pewnością smaczniejszą kolację niż mój makaron z serem ale gdy spróbował to uszy mu się zatrzęsły i powiedział z rozmarzeniem: "mm.. przepyszne!" -w zasadzie byłam pewna, że cokolwiek by nie zjadł w tej chwili z biwaku, to byłoby dla niego przepyszne, tak chłopaczek się nakręcił