Bogdan -ok, miałam faktycznie na myśli wejście na teren kamieniołomów oraz budynki zakładu a nie do końca samo miejsce wydobywania kamienia, więc masz rację -chodziło mi że jeszcze nie doszłam do tego "punktu". Rok temu spałam na terenie tego kamieniołomu.
Dlugi, ale numer! :) Myślę, że to mógł być ten sam człowiek. Zrobił na mnie bardzo miłe wrażenie. Wyglądał właśnie na wędrowca (słowo turysta mi tu nie pasuje) z plecakiem, wspomniał, że już niedługo kończy na dziś i niedługo będzie rozkładał namiot - ale jednocześnie dodał że idzie dziś blisko Puław, więc by pasowało -co to dla niego taki odcinek skoro wędruje od Ustrzyk (tego mi nie powiedział). To poniekąd fajne dowiedzieć się gdzieś od kogoś jaką przygodę miał kompan z którym zamieniło się dwa zdania na trasie kilkadziesiąt minut wcześniej![]()


Odpowiedz z cytatem
