No jasne, że tak, w końcu Taras jest Ukraińcem!
A tak bardziej poważnie to wcale się nie dziwię, że Ukraińcy mogą być wzburzeni albo nawet oburzeni tym co (i jak) pisze Prochaśko, on potrafi wywlec na wierzch najgorsze brudy (czasem w dosłownym znaczeniu). Ale robi to z widoczną nutką sentymentalizmu, zapatrzenia w tych ludzi i w ten kraj. Ja tam wyczuwam zarówno żal, że Ukraina nie jest taka jaka być mogła, ale i nadzieję, że kiedyś będzie... lepszaTaką książkę mógł napisać tylko Ukrainiec, któremu na Ukrainie zależy, gdyby to napisał Polak albo (nie daj Boże) Rosjanin to okrzyknięto by go ideologicznym anty-Ukraińcem.
No więc czy to szczęście, że wszyscy Ukraińcy tego nie czytają? Może i szczęście, ale głownie dla Prochaśki bo by go chyba zlinczowano. Ale i żal, bo może Ukraińcy czegoś by się o sobie dowiedzieli i może coś zmienili.
A co Ty sądzisz o tej książce? Znasz Ukrainę i Ukraińców nieporównywalnie lepiej ode mnie i Twoje zdanie waży więcej niż moje.



Odpowiedz z cytatem